Przedruk dzieki uprzejmosci:Kultura Liberalna
artykul z dnia 9 listopada 2009: http://kulturaliberalna.pl/2009/11/09/olszewska-widowisko-cielesnosci-czy-anoreksja-moze-byc-nazwana-body-art/
Bogna Olszewska
Widowisko cielesno?ci. Czy anoreksja moze byc nazwana body-art?
Pojecie anoreksji powstalo przez polaczenie greckich slów "a” (brak) i „oreksis” (apetyt). Ow brak apetytu, czyli wyrzekanie sie roznego rodzaju pokarmow, ma za soba dluga tradycje. Po raz pierwszy terminu tego uzyli XVII-wieczni lekarze na okreslenie stanu poddajacych sie dlugotrwalemu postowi kobiet, ktore w wyniku glodu uzyskiwaly, jak uwalano, laske duchowa i w konsekwencji status swietej. Anorexia nervosa, ktorej przyjrze sie w niniejszej pracy, rozni sie od wspomnianej anorexia mirabilis swoim zasadniczym zrodlem: wynika z obsesyjnego kultywowania wygladu zewnetrznego, nie zas z wyrzekania sie doznan zmyslowych na rzecz wyzszych wartosci. Preludium dla wspolczesnego, wlskiego rozumienia anoreksji bylo zjawisko poszczacych dziewczat dajace sie zaobserwowac pod koniec XIX wieku. Wlasciwa anoreksja rozpowszechnila sie wraz z wynalezieniem w latach 20. ubieglego wieku diet, do ktorych podatne ciala musialy sie dostosowac, aby udowodnic swoja wartosc rownoznaczna z pieknem. Tym bardziej, im dalej odchodzono od uznanego przez chrzescijanstwo, a w XVII wieku rozwinietego przez Kartezjusza, pogladu o dualizmie psychofizycznym.
Powolujac sie na Susan Sontag, mozna powiedziec, ze kazda choroba jest metafora, figura dla wielu spolecznych wyobrazen wyrazajacych sie m.in. w reakcji ludzi na zetkniecie sie z dana dolegliwoscia czy w jezyku, jakim ja opisywano. Gruzlica w romantyzmie stala sie oznaka talentu dotknietej nia osoby, co doprowadzilo do postrzegania gruzliczego wygladu jako atrakcyjnego, a wrecz pozadanego1. Jak mozna rozumiec metafore anoreksji? Jakie opinie na jej temat buduja w spoleczenstwie jej mitologie?
Podstawowa kwestia, na jaka nalezy zwrócic uwage, jest nierzadkie odmawianie anoreksji statusu choroby na rzecz okreslania jej jako fanaberii „rozkapryszonych panienek”. Ludzie zdolni sa wspólczuc i pomagac osobom cierpiacym z powodu niezawinionych czynników zewnetrznych; zgola inne jednak emocje kieruja w strone tych, którzy choruja, jak czesto sie mówi, „na w?asne ?yczenie”. Rzeczywiscie, anoreksja jest jedyna, obok bulimii i niektórych uzaleznien, choroba, której wylacznym bezposrednim czynnikiem sprawczym jest zachowanie czlowieka, choc najczesciej nie wynika ona ze swiadomego dazenia chorego. Anorektycy, a wlasciwie anorektyczki – bo zachorowalnosc na jadlowstret jest wsród kobiet ponad pietnastokrotnie wyzsza – mierza sie w spoleczenstwie z postawami manifestacyjnie wyrazajacymi niezrozumienie, a nawet agresje. Wynikala ona moze z leku spowodowanego postrzeganiem kazdej choroby, która kryje w sobie jakas tajemnice – w wypadku anoreksji zagadka jest niewatpliwie pytanie, jak mozliwe jest dobrowolne narazanie sie na glód – jako „moralnie, jezeli nie doslownie, zakaznej”2; ponadto sadze, e osobie widzacej wyniszczone anoreksje cialo trudno uniknac refleksji na temat destrukcyjnego wplywu wspólczesnej kultury – lansujacej nieosiagalne dla przecietnego czlowieka wzorce urody – której sam jest czlonkiem, a wiec i odbiorca wszystkich potencjalnie zagrazajacych psychicznemu i fizycznemu zdrowiu przekazów. Najbardziej no?n?, a przy tym nieznosna dla wyobrazni metafore anoreksji jest prawdopodobnie okreslenie jej jako autokanibalizmu. Podstawa takiego zestawienia zjawisk moze byl ujmowanie anoreksji jako szczytowej emanacji kultury konsumpcji, w której ?lepe poddanie si? wzorom konsumpcji dóbr (w wypadku kobiet to: mie? towary luksusowe i byl towarem luksusowym) prowadzi do autokonsumpcji. Druga przyczyna sklaniajaca do uzycia takiej metafory jest mniej symboliczna: organizm poddany dlugotrwalemu glodowi zaczyna wykorzystywac do wytworzenia energii swoje wewn?trzne, gromadzone przez ca?e ?ycie zasoby, zatem mo?na obrazowo powiedziec, ze zjada sam siebie.
Z racji powyzszych, ale przede wszystkim z powodu niezwyklego wygladu ciala poddanego dlugotrwalej glodówce anoreksja jest wspólczesnie najbardziej widowiskowa choroba. Cechami charakteryzujacymi wyglad chorego, obok krancowej chudosci, sa np. sinosc ust i konczyn, sucha i ziemista cera, rzadkie wlosy, licznie wystepujace siniaki, porost wlosów na calym ciele, a w sytuacji skrajnego niedozywienia takze puchniecie i braki w uzebieniu. To wszystko razem sprawia, ze choroba jest nie do ukrycia. Towarzyszace fizycznym objawom zachowania, wsród których, poza obsesyjnym przestrzeganiem diety i godzin spozywania posilków, najczestsze sa: wycienczajace cwiczenia fizyczne, nieustanne wazenie sie i samookaleczenia, tworza prawdziwe widowisko cielesnosci. Nieodmiennie budzi ono zainteresowanie, nie mozna przejsc obok anoreksji obojetnie i nie mozna od niej oderwac wzroku – obserwujemy chorego z pomieszaniem wstretu i ciekawosci. Czy nie tak wlasnie przypadkowy odbiorca patrzy czesto na dziela sztuki wspólczesnej? Czyz nie jest to najpowszechniejszy sposób odbioru np. performance’ów? Oto jedna z najwazniejszych przyczyn – obok wspólnego obu zjawiskom czynnika konstytuujacego ich istnienie jakim jest cialo – dla których postanowilam spróbowac zastosowac punkt widzenia performatyki do interpretacji zjawiska anoreksji i odpowiedziec sobie na pytanie, czy anorektyczke nazwac mozna performerka, a widowisko, jakie czyni ze swojego ciala, nie daloby sie okreslic jako osobliwe – ale czy nie kazde jest na swój sposób osobliwe? – dzielo body-art. Nie jest bynajmniej moim zamierzeniem kwestionowanie powagi powaznej, nierzadko smiertelnej choroby. Zdaje sobie sprawe z podstawowej odmiennosci róznicujacej chorobe od performance’u, ulokowanej w warstwie intencji podmiotu: body-artysta do?wiadcza swoje cialo dla stworzenia dziela sztuki (które wtórnie oddzia?uje na jego sfere mentalna), anorektyczka przysparza sobie cierpie? w sposób niekontrolowany, z powodu wypaczonego obrazu samej siebie i wyniszczajacego uzaleznienia od nieprzyjmowania pokarmów. Mo?na jednak zaryzykowa? twierdzenie, ze do niecodziennych, „nienormalnych”, autodestrukcyjnych zachowan sklaniaja obie grupy podobne mechanizmy kultury, na które performerzy odpowiadaja swiadomie, a anorektyczki – nieswiadomie lub pod?wiadomie. Przy g??bszej analizie obu zjawisk dostrzec mozna wiecej zbieznosci, które przedstawil po krótkim wst?pie na temat sztuki ciala.
Termin „body-art.” stosuja wylacznie w jednym z mozliwych znaczen: jako typ akcji nalezacy do zjawiska performance’u3, ujetego w waskim zakresie, czyli jako zbioru pewnych praktyk artystycznych. Oczywiste jest, ze kazdy performance, z racji swej procesualnosci jako zródla znaczen, operuje cialem; specyfika nurtu body-art polega na ustanowieniu ciala zarówno podmiotem, jak i przedmiotem twórczosci4. Ogólnie mówiac, body-art przedstawia „fizyczne dzialania, zwykle funkcje cielesne oraz inne zwykle i niezwyk?e przejawy cielesnosci”5. W tym znaczeniu miesci sie reprezentowane m.in. przez Allana Kaprowa czy Toma Marioniego zjawisko life art – dzialan odwzorowujacych codzienne rzeczywiste czynno?ci podejmowane przez performerów. Mnie jednak bardziej interesuje drugi z podstawowych rodzajów tak rozumianego body-artu, swoiste przeciwie?stwo „sztuki ?ycia”, twórczo?? dalece wykraczaj?ca poza „normalne” ?yciowe czynno?ci, przez doprowadzanie cia?a do sytuacji skrajnych, np. w wyniku nara?ania go na ból lub niebezpiecze?stwo. Taki sposób dzia?ania na cia?o w kontek?cie artystycznym, a wi?c pozarytualnym i pozareligijnym, ma swoje pocz?tki w latach 60. i 70. XX wieku. W owym czasie dzia?ali inspiruj?cy do dzi? arty?ci, jak Bruce Nauman, Vito Acconci, Chris Burden, Marina Abramovic, Gina Pane, Valie Export czy Carolee Schneemann. Punktem odniesienia dla wymienionych performerów by?y bez w?tpienia dzia?ania akcjonistów wiede?skich. Charakterystyczne jest to, ?e od momentu powstania body-artu to kobiety znajduj? si? w centrum performatywnej dzia?alno?ci. Z pocz?tku ich akcje nie podejmowa?y tematyki spo?ecznej lub zagadnie? dotycz?cych p?ci, zatem dzia?ania artystek w owym czasie mo?na nazwa? performance’ami kobiecymi. Mniej wi?cej z nastaniem lat 70. artystki zacz??y coraz cz??ciej skupia? swoje zainteresowania wokó? miejsca kobiety w patriarchalnym spo?ecze?stwie, co zaowocowa?o powstawaniem performance’ów ju? ?ci?le feministycznych. W pierwszej fazie istnienia dominowac wsród nich life art (doskona?ym przykladem jest performance Sandry Orgel i Chrisa Rusha, w którym „obsesyjnie, nieustannie wykonywali tradycyjne kobiece czynnosci (prasowanie czy szorowanie)”6. Z czasem glosne staly sie akcje odwolujace sie w sposób doslowny do kobiecej cielesnosci i fizjologii, do wyróznionej przez Julie Kristev? sfery abjection7; nalezy tu wspomniec o Judy Chicago i jej „Czerwonej fladze” – performansie polegajacym na wyjmowaniu przez performerke tamponu czy Carolee Schneemann, która naga, po zamalowaniu farba konturów ciala, wyjela z pochwy i przeczytala swój manifest artystyczny. Nieprzypadkowo to wlasnie sztuka performance’u z body-artem na czele zostala „zaanektowana” przez kobiety. Jednym z tlumaczen dominacji kobiet wsród artystów ciala moze byc wykorzystywanie teatru guerilla i happeningów – zatem swoistych „prototypów” performance’u – w prorównosciowych manifestacjach feministek 2. fali. Ruch feministyczny w latach 60. i 70. odradzal sie równolegle do narodzin „zinstytucjonalizowanego” performance’u, wiec niejako „naturalnie” po niego siegal. Wynikle z romansu feminizmu i performance’u utozsamienie kobiet z tego typu praktykami, nie spotkalo sie ze sprzeciwem samych artystek, które mialy dzieki temu nisze dla swojej twórczosci. Ponadto oba zjawiska zblizaja do siebie panujaca w nich koncepcja cielesnosci jako sfery ksztaltowanej kulturowo, nieustannie dyscyplinowanej przez abstrakcyjnego „nadzorce”8, a przez to pozostajacej poza wola i kontrola samej kobiety. I ta wlasnie koncepcja prowadzi do drugiego istotnego, bardziej uniwersalistycznego wytlumaczenia sklasyfikowania body-artu jako domeny kobiet, wyjasniajacego przy tym ogromna nadreprezentacje kobiet wsród osób cierpiacych na anoreksje. Jak twierdzi Ellyn Kaschack, „kobieca tozsamosc jest prawie zawsze oparta na cielesnosci”9 – zatem sposoby doswiadczania ciala sa fundamentem budowy gmachu kobiecego „ja”. Metafora nabywania przez kobiete tozsamosci moze byc, zgodnie z koncepcja Jacquesa Lacana, codzienne spogladanie w lustro10. Pytanie, jakie nieodzownie sie rodzi, to: czyimi oczyma kobieta patrzy na swoje odbicie, lub inaczej: w odniesieniu do czyich kanonów piekna kobieta konstruuje obraz samej siebie? John Berger utrzymuje, ze sa to oczy – a wiec i kanon – mezczyzn. Sadze, ze mozna na to pytanie udzielic szerszej odpowiedzi: oczami, przez które kobieta na siebie patrzy, sa oczy kazdego uogólnionego czlonka kultury fallocentrycznej – który to konstrukt jest wlasnie wspomnianym wyzej, oceniajacym „nadzorca”. Wynikajace z tego poczucie bycia nieustannie obserwowana sprawia, ze przez cale zycie kobieta pozostaje „na scenie”11, kontrolujac swa ekspresje i podporzadkowujac sie, zarówno pod wzgledem wygladu, jak i oczekiwanej od niej spolecznej roli, wymogom spoleczenstwa, które, nie trzeba dodawac, sa niebotycznie wieksze niz oczekiwania wobec mezczyzn, zwlaszcza, jezli chodzi o aparycje.
Jedna z intencji body-artu jest wyrwanie cia?a z tej opresji nadzoru przez manifestacj? indywidualnej kontroli nad cia?em i ustanawianie to?samo?ci w sposób niezale?ny od dominuj?cego w kulturze dyskursu. To zbli?a oczywi?cie body-art do zagadnienia anoreksji jako najwy?szego stopnia dyscyplinowania cia?a, w??czaj?c w to po?redni? w?adz? nad jego fizjologi?. Kolejny raz wkracza tutaj problem intencji dzia?a? anorektyczek i artystek, które, cho? ró?ne, przynajmniej na poziomie ?wiadomo?ci, prowadz? do tych samych efektów. Artystka manifestuje niezale?no?? swojego cia?a od nikogo poza ni? sam? przez wyra?ony w sztuce ?wiadomy bunt wobec wzorców patriarchalnego spo?ecze?stwa – przyk?adem akcji o takim wyrazie mo?e by? „Tapp und Tastkino” Valie Export, podczas której artystka zach?ca?a przechodniów do w?o?enia przez specjalny otwór r?k do noszonej przez ni? na nagim biu?cie skrzynki i dotkni?cia jej piersi. Anorektyczka stosuje natomiast co? na kszta?t w?oskiego strajku – chora nie buntuje si?, ale wprost przeciwnie: w sposób tak skrajnie skrupulatny d??y do realizacji narzuconego przez opresyjn? kultur? i g??boko zinercjalizowanego idea?u kobieco?ci, ?e w efekcie, podobnie jak performerka, przejmuje kontrol? nad swoim cia?em i zaczyna je kszta?towa? zgodnie ze swoim w?asnym wyobra?eniem, wykraczaj?cym daleko poza normy kobiecego pi?kna panuj?ce w spo?ecze?stwie. My?l?, ?e z takich za?o?e? mog?a wyj?? badaczka choroby Susie Orbach, gdy pisa?a, ?e anoreksja jest form? spo?ecznego protestu, który „przejawia si? nie przez wycofanie, ale przez ci?g?e zaanga?owanie w refleksyjno?? kszta?towania w?asnej cielesno?ci”12.
Owo przekraczanie granic tego, co spo?ecze?stwo postrzega jako estetyczne, pokazywanie cia?a w swojej chudo?ci odra?aj?cego, niemal od?rodkowego, anatomicznego, jest – znów niezamierzonym – aktem defetyszyzacji kobiecego cia?a. Anorektyczki spe?niaj? tym samym postulat feministycznych performerek, by sko?czy? z ukazywaniem cia?a jako obiektu w patriarchalnym spektaklu. Artystki cia?a przez pokazywanie wszystkiego, co stanowi abject, czyli ca?ej swojej „mi?sno?ci”, biologicznych czynno?ci organizmu, schowanych przed oczami innych za statusem „nieprzyzwoitych” czy „obscenicznych”, symbolicznie protestuj? przeciw redukowaniu kobiety w przedstawieniach sztuki oficjalnej i ca?ej kulturze ju? nawet nie do jej cia?a, ale do jego zewn?trznej pow?oki. Ilustracj? takiej postawy artystycznej i ideologicznej mo?e by? zdanie historyczki sztuki, Lisy Tickner: „Nawet Wenus z Urbino mia?a miesi?czk?, co doskonale wiedz? kobiety, a o czym zapominaj? m??czy?ni”13. Anorektyczki tymczasem, przez ekstremalne odchudzanie, same redukuj? swoj? sfer? fizjologiczno-seksualn? do pracowicie rze?bionej powierzchni. Jednak?e, paradoksalnie, co podkre?laj? feministki w pracach na temat kulturowych ?róde? jad?owstr?tu, chore chc?c odej?? od „rzeczywistego ?ycia” ku jego zestetyzowanej, odrealnionej i zobiektywizowanej postaci, ku byciu „aktem” – faktycznie przez zdobycie autonomicznej w?adzy nad jak?? sfer? swojego podleg?ego androcentrycznemu porz?dkowi ?ycia staj? si? podmiotem. Co wi?cej, zamiast osi?gn?? zamierzony efekt, jakim jest powszechnie uznany status idea?u, zostaj? spo?ecznym tabu, nieintencjonalnie ods?aniaj?cym, przez zmiany w wygl?dzie i funkcjonowaniu organizmu pozbawionego jedzenia to, co performerki ?wiadomie stara?y si? obna?y? – niepokoj?cy sekret wn?trza.
Istotn? kategori? dla interpretacji zjawisk w kulturze, przydatn? tak?e w mojej analizie, jest poj?cie transgresji, czyli „przekraczania przez cz?owieka granic, w których dotychczas by? aktywny; granic w?asnych do?wiadcze?”14. Trudno nie zgodzi? si? z polskim pionierem bada? nad transgresj?, Józefem Kozieleckim, twierdz?cym, ?e charakteryzuje ona ka?dy akt twórczy. Z ?atwo?ci? mo?na jednak dowie??, ?e nie wszystkie akcje czy dzie?a w równym stopniu przekraczaj? egzystencjalne granice twórcy i wytr?caj? go z psychicznej równowagi: je?li wolno by?oby stworzy? hierarch? transgresyjno?ci posuni?? artystycznych, to performance, a w szczególno?ci body-art, by?by na jej szczycie. Jest to wynikiem, po pierwsze, postulowania przez performerów uprawiania „antysztuki”, czyli stawiania w dzia?aniach znaku równo?ci mi?dzy ?yciem a sztuk?; po wtóre, pojmowania przez performerów cz?owieka jako integralnej struktury psychofizycznej, co powoduje, ?e ka?de dzia?anie na cia?o znajduje swoje odbicie w psychice, ekstremalne doznania cia?a mog? wi?c otworzy? nowe obszary umys?u; najistotniejsze za? jest to, ?e transgresja, czyli kwestionowanie siebie, pytanie o przebieg granicy mi?dzy tym, co „musz?” a tym, co „mog?” i eksplorowanie obszarów ?ycia, w których „mog?” wci?? jeszcze opatrzone jest znakiem zapytania, jest w?a?ciwym celem sztuki cia?a. Najbardziej spektakularnym dzia?aniem transgresyjnym w nurcie body-art jest niew?tpliwie nara?anie cia?a na niezno?ny nieraz ból lub nawet ?mier? – by wspomnie? wykonany podczas akcji postrza? w rami? Chrisa Burdena. Transgresja w sztuce cia?a mo?e mie? jednak?e równie? mniej drastyczne wymiary i wi?za? si? np. przekraczaniem granic swojego wstydu, wyra?aj?cym si? w wyst?powaniu nago lub stawaniu oko w oko ze spo?ecznym tabu; de facto transgresyjny mo?e by? ka?dy wyst?p, je?li tylko wymaga od artysty posuni?cia si? o krok dalej ni? poprzednim razem, bo przecie? „konstytuant? transgresji jest granica, która wyznacza barier? mi?dzy tym, co zastane, a obszarem nowym i niezbadanym”15. Mimo bogactwa mo?liwych rodzajów transgresji w body-arcie, wszystkie one maj? wspólny mianownik: ich ?ród?em jest cia?o podmiotu uprawiaj?cego transgresj?. Aby mo?liwe sta?o si? przekroczenie granic psychologicznych, nast?pi? musi najpierw transgresja materialna – chwilowe lub d?ugotrwa?e wyrwanie cia?a z kontekstu codzienno?ci, w której rutynowe czynno?ci nastawione s? na zachowanie ?ycia i utrzymanie go w mo?liwie niezmiennym kszta?cie. Przyk?ad anoreksji jako dzia?ania wykraczaj?cego poza tak poj?t? codzienno?? niemal sam si? narzuca. Kluczowe w transgresji poj?cie „przekraczania granicy” mo?e mie? w interpretacji anoreksji podwójne znaczenie: po pierwsze, jest zaprzeczeniem „ogranicze?” cia?a, wynikaj?cych z konieczno?ci zaspokajania jego potrzeb pokarmowych; ponadto, odnosi? si? mo?e do „granic” cia?a jako jego konturów, które w anoreksji przekraczane i na nowo tworzone s? w procesie chudni?cia spowodowanego przekraczaniem granic w pierwszym przytoczonym znaczeniu. Efektami psychologicznymi wspomnianych dzia?a? s? nade wszystko poczucie mocy i panowania nad swoim cia?em. Podsumowuj?c, zasadnicze podobie?stwa mi?dzy anoreksj? i sztuk? cia?a pod k?tem transgresji to przede wszystkim fakt, ?e w obu wyst?puje wysoki „wspó?czynnik” transgresyjno?ci, podstaw? transgresji jest cia?o i „przekroczenia” odbywaj? si? przy jednoczesnym – w body-arcie cz?stym, w anoreksji koniecznym – szkodzeniu cia?u. Podobie?stwa te nie przes?dzaj? jednak jeszcze o prawomocno?ci okre?lenia anoreksji jako sztuki cia?a. Zgodziwszy si? z Józefem Kozieleckim, ?e ka?da twórczo?? jest transgresyjna, odpowiedzie? sobie nale?y na pytanie, czy tak?e ka?da transgresja jest twórcza. Pod warunkiem rezygnacji z tradycyjnego rozumienia twórczo?ci jako obszaru dzia?a? estetycznych w znaczeniu: ciesz?cych oko, i skupionych na dawaniu korzy?ci jednostce twórczej, s?dz?, ?e mo?na na to pytanie odpowiedzie? twierdz?co. Wspó?cze?nie nikt ju? chyba nie przeczy, ?e konstrukcja mo?e wynika? z destrukcji. Zgodnie z powy?szym, nie ma przeszkód, by nazwa? anoreksj? twórczo?ci?, której obiektem jest ludzkie cia?o. Nieoczekiwanie definicja ta pokrywa si? z definicj? body-artu.
Na koniec chcia?abym zwróci? uwag? na wyj?tkowy charakter anorektycznej transgresji, otó? – nie jest ona, inaczej, ni? wi?kszo?? „przekrocze?”, pojedynczym fenomenem: odbywa si? ka?dego dnia choroby przy odmawianiu sobie posi?ku, przy czym nie stanowi nigdy powtórzenia samej siebie (co by?oby sprzeczne z jej istot?), bo „przekraczany” stan anorektyczki jest ka?dej chwili inny – ulega pogorszeniu. Owa codzienna transgresyjno?? wynika ze specyfiki choroby, która, mimo skrajnego wycie?czenia, w ?adnym momencie nie pozwala anorektyczce uzna? siebie za wystarczaj?co chud?. Nie nast?puje tym samym w jej przypadku van Gennepowskie „przej?cie” od stanu sprzed choroby do stanu upragnionego, w mniemaniu chorej – idealnego16. Anorektyczka znajduje si? nieustannie w fazie liminalnej17. Jest zawieszona nie tylko mi?dzy tym, kim (czy jaka) by?a, a tym, kim/jaka chcia?aby by?. Jest tak?e postaci? „po?redni?”, „ni t?, ni ow?”, pod wzgl?dem dojrza?o?ci p?ciowej: spowodowany wychudzeniem zanik trzeciorz?dowych cech p?ciowych, takich jak kobiece proporcje cia?a, czy zatrzymanie cyklu menstruacyjnego, „cofaj?” kobiet? do okresu sprzed pokwitania, niejednokrotnie czyni?c niemo?liwym stwierdzenie, czy ma si? do czynienia z osob? dojrza??, czy z dzieckiem. Stanowi to ciekawy przyk?ad „odwrócenia” najoczywistszego, przez ka?dego cz?owieka do?wiadczanego, przej?cia z dzieci?stwa w doros?o??. Wreszcie, anoreksja jest tak?e sytuacj? nieokre?lon? pomi?dzy ?yciem a ?mierci? – ma ona bowiem najwy?szy wska?nik umieralno?ci osób choruj?cych spo?ród wszystkich chorób psychicznych. Victor Turner, rozwijaj?c Gennepowsk? teori? liminalno?ci, stwierdzi?, ?e ??cznikiem pomi?dzy stanami bardziej konwencjonalnych dzia?a?18, obrz?dem charakteryzuj?cym sfer? pogranicza jest zawsze nic innego, jak performance. Powo?uj?c si? na autorytet Turnera, nie b?dzie, jak s?dz?, nadu?yciem nazwanie anoreksji, ze wzgl?du na jej liminalno??, performance’em, czy w??ej: body-artem. Anorektyczka za?, mimo ró?nych od performerek sensu stricto intencji, jest artystk? cia?a. Uprawomocnieniem performatywnej analizy zjawiska jad?owstr?tu, w kontek?cie jego liminalno?ci, mo?e by? równie? uznanie przez Dwighta Conquergooda na Pierwszej Dorocznej Konferencji Performatywnej w Nowym Jorku „graniczno?ci i marginalno?ci za cechy najmocniej odró?niaj?ce performatyk? od innych tradycyjnych dyscyplin i obszarów bada?, które zawsze stara?y si? operowa? w centrum”19.
„Art must be beautiful. Artist must be beautiful.” – powtarza?a w jednym ze swoich performance’ów Marina Abramovic, szczotkuj?c w?osy, a nast?pnie przeje?d?aj?c ig?ami szczotki po twarzy, rani?c j? do krwi i szpec?c. Podobne zdanie mo?e wypowiada? anorektyczka, dewastuj?c swoje cia?o przez odmawianie sobie jedzenia – w jej brzmieniu „sztuka” by?aby „cia?em”, a „artysta” to po prostu „ja”. Gdyby jednak wzi?? pod uwag? fakt, ?e dla artystów body-art to w?a?nie cia?o jest sztuk?, a swoje jestestwa, podobnie jak anorektyczki, uto?samiaj? z cielesno?ci?, staje si? oczywiste, ?e zarówno performerka, jak i anorektyczka mog?aby powiedzie? owo zdanie w oboj?tnie którym z przytoczonych kszta?tów – a znaczy?oby to samo. Zjawiska anoreksji i body-artu s? sobie niepokoj?co bliskie.
Przypisy:
1 Sontag, Susan, Choroba jako metafora, w: Antropologia ciala. Zagadnienia i wybór tekstów, red. Ma?gorzata Szpakowska, Warszawa 2008, str. 131 i n.
2 Ibidem, str. 131.
3 W performatyce panuje wciaz chaos terminologiczny: body-art bywa
uwazany za typ szerszego zjawiska performansu; niekiedy terminy te
traktowane sa synonimicznie. Pomijam tutaj znaczenie body-artu jako
sztuki ozdabiania (malowania, tatuowania, kolczykowania) cia?a.
4 Carlson, Marvin, Performans, Warszawa 2007, str. 168.
5 Tamze.
6 Tamze, str. 235.
7 Na jezyk polski abjection tlumaczone jest jako „obrzydzenie” lub „wstret”, patrz: Kristeva, Julia, Pot?ga obrzydzenia. Esej o wstrecie, Kraków 2007.
8 Foucault, Michel, Nadzorowac i karac. Narodziny wiezienia, Warszawa 1998.
9 Buczkowski, Adam, Spo?eczne tworzenie cia?a. P?e? kulturowa i p?e? biologiczna, Kraków 2005, str. 287.
10 Dybel, Pawe?, Stadium lustra, w: Antropologia widowisk. Zagadnienia i wybór tekstów, red. Leszek Kolankiewicz, Warszawa 2005;
11 Goffman, Erving, Cz?owiek w teatrze ?ycia codziennego, Warszawa 1981.
12 Giddens, Anthony, Nowoczesno?? i to?samo??. Ja i spo?ecze?stwo w epoce pó?nej nowoczesno?ci, Warszawa 2001, str. 147.
13 Nead, Lynda, Akt kobiecy. Sztuka, obscena i seksualno??, Pozna? 1998, str. 114.
14 Kozielecki, Józef, Trangresja i kultura, Warszawa 2007, str. 43.
15 Bia?kowski, ?ukasz, Body-art – sytuacja trangresyjna, na: www.iphils.uj.edu.pl, str. 5.
16 Gennep, Arnold van, Obrz?dy przej?cia, w: Antropologia widowisk. Zagadnienia i wybór tekstów, red. Leszek Kolankiewicz, Warszawa 2005;
17 Turner, Victor, Proces rytualny, w: Antropologia widowisk. Zagadnienia i wybór tekstów, red. Leszek Kolankiewicz, Warszawa 2005;
18 Carlson, Marvin, Performans, Warszawa 2007, str. 42.
19 Tam?e, str. 43.
Posts: 7
Reply #7 on : Thu December 31, 2009, 11:10:30